Wybierając partnera, często zwracamy uwagę na wygląd, zainteresowania, wykształcenie, styl życia czy pierwszą chemię. Wszystkie te elementy mają znaczenie, ale nie mówią nam jeszcze, jak dana osoba będzie funkcjonować w bliskiej relacji.
Co dzieje się, gdy pojawia się konflikt?
Jak reagujemy, kiedy partner potrzebuje przestrzeni?
Czy potrafimy mówić o swoich potrzebach?
Czy bliskość daje nam poczucie bezpieczeństwa, czy zaczyna budzić lęk?
Jednym z elementów, który pomaga lepiej zrozumieć te mechanizmy, jest styl przywiązania.
Dlatego w Artyści Relacji podczas pogłębionego procesu poznania klienta zwracamy uwagę również na jego sposób budowania bliskości i wzorce przywiązania. Proces ten wspiera psycholog i terapeutka par. Podobnemu poznaniu poddawane są również najlepiej rokujące potencjalne kandydatki lub kandydaci.
Nie chodzi jednak o przyklejanie ludziom etykiet.
Chodzi o lepsze zrozumienie, jak dwie osoby mogą funkcjonować razem.
Czym są style przywiązania?
Teoria przywiązania pomaga wyjaśnić, w jaki sposób ludzie budują bliskość, reagują na emocjonalny dystans i radzą sobie z poczuciem bezpieczeństwa w relacji.
W przypadku dorosłych często mówi się o czterech głównych wzorcach:
- bezpiecznym,
- lękowym,
- unikającym,
- lękowo-unikającym (często określanym jako zdezorganizowany).
W praktyce nie oznacza to jednak, że każdy człowiek idealnie pasuje do jednej kategorii.
Psychologia częściej patrzy na przywiązanie poprzez poziom lęku przed odrzuceniem oraz tendencję do unikania bliskości.
To znacznie bardziej złożone niż prosty test internetowy mówiący: „jesteś typem unikającym”.
Styl bezpieczny – bliskość bez ciągłego lęku
Osoby o bardziej bezpiecznym sposobie budowania relacji zazwyczaj potrafią być blisko drugiego człowieka, jednocześnie zachowując własną niezależność.
Łatwiej komunikują potrzeby, potrafią przyjąć wsparcie i nie interpretują każdego konfliktu jako zapowiedzi końca związku.
Nie oznacza to oczywiście, że takie osoby nie mają problemów.
Różnica często polega na sposobie reagowania na trudności.
Styl lękowy – „Czy nadal mnie kochasz?”
Osoba o silniejszych cechach lękowego przywiązania może bardzo potrzebować bliskości i potwierdzania uczuć.
Kiedy partner zaczyna zachowywać się inaczej, wolniej odpowiada na wiadomości albo potrzebuje więcej czasu dla siebie, może pojawić się niepokój:
„Czy coś zrobiłem?”
„Czy ona się ode mnie oddala?”
„Czy nadal jej zależy?”
W relacji może prowadzić to do częstego poszukiwania zapewnień, zazdrości albo nadmiernego analizowania zachowania partnera.
Styl unikający – „Potrzebuję więcej przestrzeni”
Zupełnie inaczej może reagować osoba o bardziej unikającym sposobie budowania bliskości.
Kiedy relacja staje się bardzo intensywna emocjonalnie, może pojawić się potrzeba dystansu.
Taka osoba może mieć trudność z mówieniem o uczuciach, wycofywać się podczas konfliktu albo silnie chronić swoją niezależność.
I tutaj może powstać bardzo trudna dynamika.
Jedna osoba mówi:
„Potrzebuję Cię bliżej.”
Druga odpowiada:
„Potrzebuję więcej przestrzeni.”
Im bardziej pierwsza naciska, tym bardziej druga się wycofuje.
Im bardziej druga się wycofuje, tym większy lęk odczuwa pierwsza.
Nie musi to oznaczać, że te osoby się nie kochają.
Mogą po prostu uruchamiać u siebie nawzajem bardzo trudne wzorce.
Dlaczego analizujemy styl przywiązania klienta?
W Artyści Relacji nie chcemy ograniczać procesu do pytania:
„Jak powinna wyglądać Twoja idealna partnerka?”
To byłoby zdecydowanie za mało.
Podczas pogłębionego procesu psycholog pomaga przyjrzeć się między innymi:
-
- historii wcześniejszych relacji,
-
- sposobowi budowania bliskości,
-
- reakcjom na odrzucenie i dystans,
-
- potrzebie niezależności,
-
- komunikacji,
-
- sposobowi przeżywania konfliktów,
-
- potrzebom emocjonalnym,
-
- powtarzającym się schematom w związkach.
Styl przywiązania jest jednym z elementów tego procesu.
Nie traktujemy go jako diagnozy, która automatycznie mówi nam, kogo klient powinien poznać.
Pomaga jednak odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytanie:
Z kim ta osoba może stworzyć relację, w której obie strony będą czuły się bezpiecznie?
Dlaczego poznajemy również potencjalne kandydatki?
Samo poznanie klienta nie wystarczy.
Możemy bardzo dokładnie wiedzieć, czego potrzebuje, ale nadal musimy zrozumieć osobę, którą chcemy mu przedstawić.
Dlatego najlepiej rokujące kandydatki przechodzą proces rozmów i poznania.
W zależności od etapu mogą być analizowane m.in. ich:
wartości,
plany życiowe,
potrzeby emocjonalne,
oczekiwania wobec związku,
historia relacji,
sposób budowania bliskości,
gotowość do zaangażowania.
W pogłębionym etapie w proces może być zaangażowany psycholog.
Nie chodzi o „testowanie”, czy kandydatka jest dobra albo zła.
Chodzi o zrozumienie potencjalnej dynamiki między dwiema osobami.
Czy można dobrać partnerów wyłącznie na podstawie stylów przywiązania?
Nie.
I byłoby błędem tak twierdzić.
Dwie osoby o pozornie „idealnie pasujących” stylach mogą stworzyć bardzo nieudany związek.
Z kolei osoby z trudniejszymi wzorcami mogą zbudować szczęśliwą relację dzięki samoświadomości, komunikacji i pracy nad sobą.
Dlatego w Artyści Relacji patrzymy szerzej.
Analizujemy:
-
- wartości,
-
- potrzeby emocjonalne,
-
- styl życia,
-
- plany dotyczące dzieci i rodziny,
-
- oczekiwania wobec związku,
-
- osobowość,
-
- sposób komunikacji,
-
- wzorce przywiązania,
-
- preferencje,
-
- realną możliwość wspólnego życia.
Dopiero połączenie tych elementów daje pełniejszy obraz potencjalnego dopasowania.
Nie szukamy idealnych ludzi. Szukamy właściwego dopasowania.
W matchmakingu premium nie chodzi naszym zdaniem o znalezienie osoby, która spełnia najdłuższą listę kryteriów.
Można znaleźć kogoś atrakcyjnego, inteligentnego, odnoszącego sukcesy i mającego podobne zainteresowania, a mimo to stworzyć relację pełną napięcia.
Dlatego staramy się patrzeć głębiej.
W Artyści Relacji klient jest poznawany nie tylko jako osoba poszukująca partnera, ale jako człowiek funkcjonujący w relacjach.
Przy wsparciu psychologa staramy się zrozumieć, jak buduje bliskość, czego potrzebuje, czego się obawia i jakie wzorce mogą wpływać na jego związki.
Następnie podobnie poznajemy osoby, które rozważamy jako potencjalne dopasowanie.
Nie możemy zagwarantować, że dzięki temu powstanie miłość.
Chemii i uczuć nie da się zaprogramować.
Możemy jednak podejść do wyboru partnera znacznie bardziej świadomie.
Bo czasem najważniejszym pytaniem nie jest:
„Kto najbardziej mi się podoba?”
Ale:
„Z kim mam realną szansę stworzyć bezpieczną, dojrzałą i szczęśliwą relację?”


